Niedziela [ 3.05.2009, 13:34]
Podejrzane wpłaty przez emerytów i studentów nie trafiały tylko na konto biłgorajskiego biznesmena ale także na konto całej platformy.
Newsweek podaje przykłady: na kampanię platformy (i palikota) przelał pieniądze niejaki Krzysztof z Lublina(rocznik 1979).
Na Palikota wpłacił 8,4 tys zł na początku sierpnia 2005,
ale wcześniej pod koniec czerwca wpłacił 12,5 tys na fundusz wyborczy PO. W rozmowie z Newsweekiem wspomniany ofiarodawca deklaruje, że pieniądze zarobił m.in. podczas kilkumiesięcznuch saksów w USA. Dlaczego cieżko zarobione pieniądze ówczesny 26-latek przeznacza na politykę, tym bardziej, że oszczędzał je przez cztery lata (w Milwaukee był w roku 2001, a wybory były w 2005 r.)? Nie potrafi odpowiedzieć.
Do dziś mieszka z rodzicami emerytami.
Wątpliwości Newsweeka co do finansowania kampanii Palikota i całej PLATFORMY I TUSKA w 2005 r. narastały w miarę odwiedzania kolejnych peryferyjnych osiedli Lublina, gdzie mieszka większość jego sponsorów.
Bloki z wielkiej płyty, odrapane klatki, śmierdzące windy, garaże wymazane farbą w sprayu. Jak mieszkający tam ludzie mogli dawać po kilkanaście tys zł politykowi? - zastanawia się Newsweek.

komentarzy
Poniedziałek [27.04.2009, 9:01]
GfK Polonia dla KE: ostatni raz Polacy tak źle oceniali sytuację gospodarczą kraju i bezrobocie pięć lat temu, przed naszym wejściem do UE.
5 proc. Polaków uważa, że sytuacja gospodarcza kraju w najbliższych 12 miesiącach się poprawi.
Przeciwnego zdania jest blisko 60 proc. respondentów. A ponad 15 proc. z nich przewidywało, iż pogorszenie będzie znaczne.
Spadek bezrobocia przewiduje tylko niespełna 2 proc. respondentów, podczas gdy jego wzrost - aż 85 proc., w tym co trzeci z nich twierdzi, że wzrost bezrobocia będzie zdecydowany.
Takie cuda! Brawo Tusku, Palikocie, Niesiole, Pitero, Bartoszewski, Schetyno i inni !
Zastanawia mnie tylko kto i ile bierze za to, że PO ma 178% w sondażach.
komentarzy
Środa [25.03.2009, 13:42]
Miał być szefem NATO, kochankeim Dody i odpowiednikiem polskiego wykształconego i światowego inteligenta. Prawdopodobnie nie będzie nawet ministrem spraw zagranicznych, bowiem jak donosi der Dziennik: "Nie premier Donald Tusk i nie lider PiS Jarosław Kaczyński. I nie legenda "Solidarności" Lech Wałęsa. Najpopularniejszym polskim politykiem jest minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W najnowszym sondażu zaufaniem obdarza go ponad 60 procent Polaków".
Dni czy godziny dzielą nas do momentu kiedy rudy, mały zakompleksiony człowieczek, w perspektywie nadchodzących wyborów prezydenckich, odstrzeli swego konkurenta ?
komentarze
Poniedziałek [ 9.02.2009, 0:11]
Już dziś o 21.40 w TVP2 pojedynek premiera dr Jarosława Kaczyńskiego z główną tubą propagandową obecnego rządu - niejakim Tomkiem.
Nie byłoby sprawy gdyby nie to, że Tomek to nie byle jaki tokszołowiec.
Przywdziewa szaty niezależnego analityka czy nieskrępowanego dziennikarza politycznego.
Wydaje opinie, analizy, stanowiska,
natomiast nigdy nie osądza.
Kreuje się na wolnomyślicielskiego specjalistę - fachowca.
I słusznie. Taki augur polityczny Ubekistańczykom jest potrzebny. Tuskowi też.

Dlatego widowisko poniedziałkowego demaskowania pierwszego machera żurnalistyki w Polsce, osobiście przez dr Jarosława Kaczyńskiego zapowiada się bardzo interesująco.
komentarzy
Piątek [ 6.02.2009, 18:09]
Kolejny przykład dojrzałości i błyskotliwości kaszubskiego premiera. Jak wykrył Dziennik, nasz rezolutny PRemier wyciął sobie papierową figurkę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej prof. Lecha Kaczyńskiego, niczym lalkę voodoo, którą zaczepił na sprężynce i umieścił w swoim ministerialnym gabinecie, by między przeglądaniem sondaży i innymi ważnymi zajęciami, infantylnie stukać sobie w "ohydnego kaczora".

"Tak to prezydent. Kiwa się na małej sprężynce. Ale nikt nie wie, skąd się tam wziął" - miał usłyszeć dziennikarz od osoby która posiada dostęp do gabinetu Tuska.
Czy to nie jest idealny temat dla Marty Hartman bądź Magdy Warzyn?
źródło zdjęcia:
www.dziennik.pl/opinie/article313649/Kaczynski_kiwa_sie_na_biurku_Tuska.html
komentarzy
Czwartek [ 5.02.2009, 13:47]
Od jakiegoś czasu zastanawiam się które z tych miast wygrywa potyczkę o supremację na wschodzie. Jednak w szerszej perspektywie moje przemyślenia nie mają większego sensu.

Podlaskie i Lubelskie to najbiedniejsze polskie województwa. Do czasu wstąpienia Rumuni i Bułgarii najmniej były rozwinięte regiony w UE-25. Dlaczego? Przecież:
Białystok ma bodaj trzy majestatyczne pałace, parę starych cerkwi, kilka zabytkowych klasztorów oraz przyjazny i urodziwy deptak natomiast Lublin ma atrakcyjne krakowskie przedmieście czyli wspaniałą starówkę, uniwersytecki niepowtarzalny klimat oraz interesującą historię.
Przeciętny turysta czy inwestor(!!!) z Poznania, Wrocławia czy Szczecina powinien tu przyjechać i zobaczyć te miasta. Jednak nie chce.
Drogie kampanie wizerunkowe magistratów tych miast spalają na panewce.
Bo z czego tego miasta właściwie są znane? Z czym właściwie kojarzą się?
Ano z tym, że Białystok ma Kononowicza (pamiętnego kandydata na Prezydenta Miasta, kilkanaście dni temu o tym przypominały Fakty TVN) a Lublin ma Palikota (ekstrawaganckiego czołowego posła partii rządzącej).
Bowiem w mediach tylko te informacje przebijają się do opinii publicznej. A co za tym idzie, w powszechnym myśleniu uruchamiają się nieprzyjemne i odrażające asocjacje.
W telewizyjnych czołówkach pogodowych czy programach rozrywkowych TVNu, Polsatu oraz innych stacji nigdy nie ma atrakcyjnych przebitek z tych miast. Zawsze w złym bądź prześmiewczym świetle.
Najsztub z Żakowskim (niby poważni publicyści) zapraszali do programu kandydata na prezydenta Białegostoku(TV4) a Rymanowski z Olejnik czy Pochanke (TVN) permanentnie lansują posła z Lublina, który nigdy nic konstruktywnego nie wprowadza do dyskusji.
Tysiące mieszkańców tych miast, z tego powodu, pluje sobie w twarz.
Czy tak naprawdę musi być ?
komentarze
Środa [ 4.02.2009, 20:55]
Premier motał się beztrosko, gdy rykoszetem dostał pytanie o dymisję Klicha.
Mistrz wykrętów i obłudy
w "Kropce nad i" wyraźnie był rozgoryczony i rozżalony. Łatwo zauważyć że mu (po ludzku) nie idzie.
Zdenerwowany podniesionym głosem kilkakrotnie ofuknął biedną Olejnik, za to że zdarza się jej wypunktować jego nieudolność gospodarczą.
Co chwila Tusk Donald,
rozsrożony instruował Panią redaktor żeby nie wspominała o kryzysowej sytuacji (bo przecież jest super)...
póki co w sondażach.
Na szczęście w końcu etatowa propagandzistka TVN opamiętała się,
bowiem zajęła się tym w czym jest dobra, czyli udzielaniem dworskich wywiadów dla aktywistów PO.
Wkrótce jednak nawet media nie pomogą. Sytuacja staje się katastrofalna,
a dobre samopoczucie Tuska Donalda dziwi...
Bardzo.
komentarzy
Newsweek podaje przykłady: na kampanię platformy (i palikota) przelał pieniądze niejaki Krzysztof z Lublina(rocznik 1979).
Na Palikota wpłacił 8,4 tys zł na początku sierpnia 2005,
ale wcześniej pod koniec czerwca wpłacił 12,5 tys na fundusz wyborczy PO. W rozmowie z Newsweekiem wspomniany ofiarodawca deklaruje, że pieniądze zarobił m.in. podczas kilkumiesięcznuch saksów w USA. Dlaczego cieżko zarobione pieniądze ówczesny 26-latek przeznacza na politykę, tym bardziej, że oszczędzał je przez cztery lata (w Milwaukee był w roku 2001, a wybory były w 2005 r.)? Nie potrafi odpowiedzieć.
Do dziś mieszka z rodzicami emerytami.
Wątpliwości Newsweeka co do finansowania kampanii Palikota i całej PLATFORMY I TUSKA w 2005 r. narastały w miarę odwiedzania kolejnych peryferyjnych osiedli Lublina, gdzie mieszka większość jego sponsorów.

Bloki z wielkiej płyty, odrapane klatki, śmierdzące windy, garaże wymazane farbą w sprayu. Jak mieszkający tam ludzie mogli dawać po kilkanaście tys zł politykowi? - zastanawia się Newsweek.